Podstrzelona, lubiąca artystyczny nieład w domu i w kuchni. Bywająca na diecie, bo kiedy już jem za dużo, trzeba się przywołać do porządku. Ale nawet wtedy nie przestaję kochać jedzenia i próbuję zadowalać podniebienie dietetycznymi kąskami. Z miłości do jedzenia i jego różnorodności i również z miłości do mego lubego, któremu chcę nieba przychylić - a jak wiadomo przez żołądek do serca.
niedziela, 12 lutego 2012

 

Okazało się, że istnieje przepis idealny na biszkopt.

Mój - z jakiegokolwiek przepisu bym korzystała - był z wielką górą na środku, którą trzeba było ściąć.

Ten biszkopt piecze się wyjątkowo łatwo, a po wyjęciu z pieca jest prosty jak stół.

Jest tylko jedna zasada - aby biszkopt nie padł po upieczeniu, musimy nim RZUCIĆ !!!

TAK!!! Musimy nim RZUCIĆ!!! :)

Uważajcie tylko na kafle, aby ich nie wyszczerbić:)

Biszkopt doskonale nadaje się do torów i jako spody do wszelakich ciast.

Bardzo polecam!

Przepis zaciągnięty od Dorotus

 

Składniki:

  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

 

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Gdy już piana będzie dosyć sztywna powoli dodajemy cukier i dalej ubijamy. Gdy piana będzie już baaardzo sztywna dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając.

Mąkę ziemniaczaną i pszenną wymieszać i przesiąć. Delikatnie wsypywać do ciasta i lekko wmieszać. Zrobić to albo łyżką albo na najwolniejszych obrotach miksera.

Tortownicę o średnicy 20 - 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boki formy muszą pozostać suche - niczym ich nie smarujemy! Do formy wlać ciasto.

Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (do suchego patyczka).

Po upieczeniu, wyjąć biszkopt z piekarnika i rzucić go w formie z wysokości ok. 60 cm.

Ja zrobiłam to dwa razy :D:D:D

Odstawić ciasto do uchylonego piekarnika i tak wystudzić.

Boki odkrajamy nożykiem od formy dopiero po wystudzeniu biszkoptu.


SMACZNEGO!!!



sobota, 11 lutego 2012

       

 

Zachciało mi się z rana bułek. Ale nie takich "puchatych", tylko ciemniejszych. No i w końcu chciałam zjeść bułki nie na drożdżach, tylko na zakwasie.

Bułeczki są lekko chrupiące, mąkę orkiszową możecie zastąpić jakąkolwiek inną, nawet pszenną, ale ja uważam, że ten dodatek ciemnej mąki daje super smaczek!!!

Szczerze polecam na jutrzejsze niedzielne śniadanie :) Bułeczki są super szybkie i super dobre :)

Przepis zaciągnięty od Liski.

 

Składniki:

  • 150g zakwasu żytniego,
  • 300g mąki pszennej
  • 100 g mąki orkiszowej razowej lub innej z pełnego przemiału
  • 170g wody
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka świeżych drożdży (lub suszonych)
    

Zakwas wymieszać z wodą i drożdżami.

Dolać resztę składników oprócz mąki. Później stopniowo ją wsypywać mąkę.

Wyrobić gładkie ciasto.

Ciasto przełożyć do miski wysmarowanej oliwą, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. godzinę.

Po tym czasie gdy ciasto podwoi objętość odrywać kawałki ciasta i formować bułeczki.

Kłaść je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zostawcie ok 3-4cm wolnego miejsca między nimi, bo jeszcze urosną podczas pieczenia.

Wstawić do nagrzanego piekarnika do 230oC. Ja swoje bułki piekłam 20 minut.  Liska piekła 12 minut. Więc musicie wyczuć jak będzie u Was :)

Studzić na kratce.

SMACZNEGO!!!

czwartek, 09 lutego 2012

 

W Międzynarodowy dzień Pizzy nie mogłam się oprzeć aby  nie zrobić domowej Pizzy!!! :)

Taka domowa jest bardziej syta i można położyć na wierzch co się chce !!! a nie tylko z pośród składników, które proponuje nam karta w restauracji.

Jednak z racji tego, że zaczęłam dietować, to musiałam znaleźć rozwiązanie dla tego pysznego dania.

No i jest!!!

Razowy spód - bogaty w błonnik, sycący. Na wierzchu masa warzyw, a ser zastąpił serek wiejski, który tez świetnie się topi :)

Z podanych składników wychodzą dwie nieduże pizze. Każda z nich to ok. 300kcal - licząc wszystkie składniki.

Ja zjadłam trochę więcej niż pół i już byłam napchana - bardzo polecam !!! Szczególnie dla dietujących :)

 

Składniki na ciasto:

  • 150g mąki pszennej razowej
  • 50g mąki pszennej jasnej
  • 15g drożdży
  • pół łyżeczki cukru
  • 70ml letniej wody
  • 1 mała płaska łyżeczka soli
  • przyprawy: oregano, bazylia, zioła prowansalskie

 

Drożdże rozpuścić w 1/4 szklanki ciepłej wody, dodać cukier. Wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce aż drożdże zaczną pracować.

Do miski wsypać mąki i sól. Wlać garujące drożdże oraz 70 ml wody. Zagnieść ciasto.

Uformować je w kulę i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.

Po tym czasie ciasto odgazować (uderzyć pięścią) i uformować spód pod pizze (najlepiej na papierze do pieczenia).

Spód posmarować sosem pomidorowym i dodać dodatki wg uznania.

U mnie aby ograniczyć kaloryczność był serek wiejski, papryka, pomidor, cebula, pieczarka, chuda szynka drobiowa i trochę fety.

Posypujemy ziołami.

Wyłożoną dodatkami ciasto wykładamy na gorącą blachę z wcześniej nagrzanego piekarnika do 180oC. Piec ok 25-30 minut.

 

SMACZNEGO!!!

wtorek, 07 lutego 2012

 

Czy ja mogę prosić o głosik?:)
Bierzemy z ukochanym udział w trójmiejskim konkursie walentynkowym na najbardziej miłosny przepis :) Każdy głosik się liczy - można oddawac codziennie :)

 

Głosik Można oddawac Tutaj ----> 

 

Z góry dziekujemy :)

piątek, 03 lutego 2012

 

Chciałam zrobić coś szybkiego, coś prostego, a zarazem o fajnym ciekawym smaku.

Mój luby jest na urlopie, więc po pracy nie chce mi się juz gotować, wiedząc że on się leni :P

On ma ochotę na coś "niezdrowego", ja tęsknie za warzywami.

Smak sera w spodzie tarty przypomina serowe paluchy, a lekkości nadają warzywa. Co prawda jest tu ciężka śmietana, ale za to jaki smak!!! :)

BARDZO POLECAM!!! SZCZEGÓLNIE SPÓD :)

 

Składniki na ciasto:

  • 150g masła pokrojonego w kosteczki
  • 150g żółtego sera starnego na grubych oczkach
  • 1 szklanka mąki
  • 1 żółtko
  • 1 płaska łyżeczka soli

Składniki na wierzch tarty:

  • 150g wędliny wieprzowej
  • pół brokuła
  • 2 pomidory
  • feta
  • 2 jajka
  • 200ml kwaśnej śmietany 18%
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 1 ząbek czosnku
  • bazylia, sól, pieprz

 

Wszystkie składniki na ciasto szybko zagnieść ze sobą. Włożyć na 15 minut do lodówki.

Po wyjęciu ciasta z lodówki wykleić nim blaszkę, którą wcześniej smarujemy masłem.

Nakłuwamy spód widelcem w kilku miejscach i wkładamy na 15 minut do piekarnika nagrzanego do 200oC.

W między czasie obgotowujemy brokuła (ok.5 minut) rozdzielonego na małe różyczki. Kroimy szynke w paseczki, pomidora w małe kawałki.

Do miski wbijamy jajka, śmietanę, dodajemy 2 łyżki mąki kukurydzianej, wyciśniety przez praskę czosnek, łyżeczkę soli, 3 łyżeczki bazylii i pieprz. Dokładnie wszystko mieszamy.

Gdy tarta się podpiecze, wyjmujemy ją i układamy na niej brokuły, szynkę, pomidory i  fetę.

Zalewamy nasza warzywna układankę miksturą smietanowo jajeczną i wkładamy do pieca (200oC) na 20 minut.

 

SMACZNEGO!!!



 

środa, 01 lutego 2012

Witam Was wszystkich :)

Jako, że w zeszłej edycji konkursu na Kulinarnego Bloga Roku nie mogłam brać udziału, z racji tego, że blog powstał dopiero pod koniec listopada, to w tym sezonie postanowiłam startowac! A CO ! :):)

Bardzo Was prosze o pomoc i głosowanie na mojego bloga :)

Co jakis czas będę wykonywała zadania kulinarne, na które zbieram głosy :)

Dziękuję wszysTkim z góry :) I ZAPRASZAM DO PIERWSZEGO GŁOSOWANIA :)

 

Czy Pamiętacie ciasteczka z dziurką ?:)

 

poniedziałek, 23 stycznia 2012

 

Jest to jeden z lepszych ciemnych chlebów jakie jadłam!!! I w dodatku upiekłam go sama !!! :)

Dość ciężki, mocno wilgotny w środku, z grubą skórką.

W smaku nieco kwaskowaty.

I pomimo tego, że ciasto jest dość problematyczne, to jego smak wynagradza wcześniejszy trud :)

Mój luby nie przepada za ciemnym chlebem, ale uraczyłam go dziś kanapkami do pracy właśnie z tego pieczywa i jeszcze nie dostałam żadnego info, że niesmaczny, więc jemu chyba też przypadł go gustu :)

Ja ze swojej strony mogę tylko powiedzieć - WARTO GO UPIEC!!!

Przepis pochodzi z książki Daniela Leadera "Local breads".

 

Składniki na zaczyn:

  • 50g aktywnego zakwasu żytniego (dokarmionego 10-12h wczesniej)
  • 75g mąki żytniej typ 720
  • 75g letniej wody

Wszystkie składniki na zaczyn wymieszać ze sobą. Pozostawić pod przykryciem na 8-10h. Polecam większą miskę, bo zaczyn mocno rośnie.

 

Składniki na ciasto właściwe:

  • cały wcześniejszy zaczyn
  • 350g letniej wody
  • 350g mąki pszennej (u mnie typ 650)
  • 150g mąki żytniej razowej (typ 2000)
  • 10 g soli gruboziarnistej
  • kminek do posypania wierzchu chleba - o ile ktoś lubi :)

 



Zaczyn wymieszać z wodą, dodać resztę składników i wyrabiać ok 5 minut, aż wszystkie składniki się połączą. Ciasto będzie bardzo klejące. Można je więc wyrobić mikserem jeśli ktoś woli. Może Wam się wydawać, że jest za luźne i że nie złożycie z niego bochenka, ale ono takie właśnie ma być.

Przełożyć je do lekko naoliwionej miski i przykryć szczelnie przezroczystą folią.

Odstawić w ciepłe miejsce na około 2h. Ciasto urośnie prawie dwukrotnie.

Po tym czasie ciasto wyjąć na lekko omączony blat i złożyć parokrotnie. Po rośnięciu gluten trochę puści i ciasto będzie mniej klejące, ale wciąż luźne.

Złożyć bochenek i łączeniem w górę ułożyć w koszyku do wyrastania chleba.

Ja stwierdziłam, że ciasto jest tak rzadkie, że bałam się, że przyklei mi się do ściereczki, więc mój chleb wysratał jak i piekłam go od razu w foremce wyłożonej papierem do pieczenia i ten sposób polecam!

Formę lub koszyk z ciastem chlebowym odstawić na 2 godziny do wyrastania.

Po tym czasie wg oryginalnego przepisu chleb należy naciąć, ale ja stwierdziłam, że jest on tak napuszony, że po nacięciu padnie. I dobrze, że tego nie zrobiłam, bo czytając inne blogi zauważyłam, że ten chleb pada właśnie po nacięciu.

Rozgrzać piekarnik do 200oC.

Posmarować chleb wodą i posypać kminkiem. Piec przez 50 minut. Spód po popukaniu powinien brzmieć głucho. 

Po wyciagnięciu chleba z pieca posmarujcie jego wierzch znów wodą aby był błyszczący.

Studzić na kratce.

SMACZNEGO!!!







Kiedy robiłam mini torciki, została mi masa kremu.Nie bardzo wiedziałam co z nią zrobić, dlatego wykorzystałam ja na deser :)

Kwaskowaty, orzeźwiający. Polecam nieco go zmrozić przed podaniem :)



Składniki na 5-6 miseczeki deseru:

  • 1 puszka brzoskwiń
  • 250g serka macarpone
  • 330g śmietanki 30% lub więcej (do ubicia)
  • 2 łyżki cukru
  • 1 opakowanie galaretki brzoskwiniowej
  • pół łyżeczki kwasku cytrynowego
  • orzechy włoskie
  • brązowy cukier

 

Do przygotowania kremu wczęśniej rozpuście galaretkę z połowie porcji wody, dosypcie 2 łyżki cukru i 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego.

Śmietankę wlać do miski i miksować na sztywną pianę. Dodać serek mascarpone i delikatnie wymieszać.  Do masy dodać pokrojone w drobne kosteczki brzoskwinie ( dwie połówki zostawcie do dekoracji), na koniec do masy dolewać ostudzoną galaretkę i dobrze wymieszać.

Krem przełożyć do miseczek lub pucharków,  obsypać wierzch orzechami włoskimi i brązowym cukrem.

Podawać mocno schłodzony.

SMACZNEGO !!!



 





 

Dla mnie każda ryba smażona smakuje tak samo. Czy to dorsz czy pstrąg smak oleju u mnie zawsze zdominuje rybkę.

Ten przepis, to przepis mojego taty, który jest mistrzem w rybnej kuchni :)

Pomimo tego, że przepis nie wymaga jakieś dużej ilości i wymyślnych składników, to może się wydawać mało interesujący, ale kto spróbuje - ten się przekona :)

Rybka wyciągnięta z folii puszcza swój sosik, jest aromatyczna i soczysta.

Naprawdę POLECAM!!!

 

Składniki :

  • 1 pstrąg w całości
  • 1 cebula
  • świeży koperek
  • masło
  • ketchup
  • sól, pieprz

 

Pstrąga czyścimy i patroszymy. Obsypujemy go solą i pieprzem.

Kładziemy na podwójnym kawałku folii aluminiowej.

Do środka ryby wkładamy cebulę pokrojoną w krążki, wiórki masła i dużą ilość kopru w gałązkach. Zalewamy to wszystko ketchupem.

Te same czynności powtarzamy, kładąc składniki na wierzchu ryby.

Ma to wyglądać mniej więcej w taki sposób:



 

Tak przyrządzonego pstrąga zawijamy szczelnie w folię aluminiową i zapiekamy przez 40 minut w temperaturze 180oC.

Podawać z ryżem wymieszanym z masłem i koperkiem, polać sosem powstałym przy pieczeniu ryby.

SMACZNEGO!!!



niedziela, 22 stycznia 2012

 

U mnie w domu kapuśniak z kiszonej kapusty jest może ze dwa razy w roku. Uwielbiamy tą zupę, ale traktujemy ją jako zupę "zimową" :)

A ze u mnie trochę sypnęło, a za oknem zrobiło się biało, to trzeba było wykorzystać okazję :)

 

Składniki na dosyć duży garnek:

  • 1 i 1/2 kg kiszonej kapusty - ja lubię bardzo kwaśną
  • 400g mięsa wieprzowego lub wołowego, dosyć tłustego - u mnie był to szponder, ale mogą być żeberka albo biodrówka
  • 400g wędzonego boczku lub podgardla
  • 5 dużych ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 duża cebula
  • 5 listków laurowych
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • majeranek, sól, pieprz

 

Mięso myjemy, kroimy na mniejsze kawałki. Kapustę musimy lekko przesiekać. Włożyć połowę do garnka, a na kapustę pokrojone mięso oraz listki laurowe i ziele angielskie. Przykrywamy reszta kapusty. Zalać to wszystko gorącą wodą i gotować około 40 minut.

Po tym czasie mięso zmięknie. Wyjąć je i pokroić na malutkie kawałeczki. Dodać pokrojone w kostkę marchewkę i pietruszkę oraz ziemniaki. (niektórzy mówią, że ziemniaków nie powinno się gotować w kapuśniaku, bo przez kwas się nie ugotują. Ja zawsze gotowałam je w zupie i zawsze były udane)

Na patelni usmażyć pokrojony w kostkę boczek razem z cebulą. Wlać wszystko wraz z tłuszczem do gotującej się zupy. Doprawić solą i pieprzem, dodać baaardzo dużo majeranku :) wrzucić pokrojone wcześniej mięso.

Gotować do momentu aż ziemniaki będą miękkie.

Podawać z chlebem.

SMACZNEGO!!!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi
Lista Blogów Kulinarnych Durszlak.pl
Liczniki